-Zamieszkasz z Harrym-oznajmia mama.
-Nie ma mowy! Nie będe mieszkać z tą pudlowatą owcą i jego kolegami idiotami!-ryknęłam.
-Kochanie, musisz. Ja dostałam awans i nie będe mogła się tobą zajmować a okrągło
-No ale...-chciałam coś powiedzieć, ale mi przerwała.
-Nie ma ale! Idź się spakuj, jutro po ciebie przyjadą!
Prychnęłam tylko i poszłam szybkim krokiem do pokoju. Wyciągnęłam z szafy 4 duże walizki w tęcze i jednorożce. Kupiłam je gdy byłam mała i jakoś nie było okazji na kupienie nowych.
Wyciągnęłam wszystkie ciuchy z szafy i byle jak wrzuciłam do walizki. Oczywiście zostawiłam sobie jakieś ciuchy na jutro. Następnie do pozostałych walizek włożyłam rzeczy takie jak: laptop, mulina, książki *które uwielbiam czytać*, buty i jednego misia, którego mam od Hazzy. Nie mam z nim zbyt dobrych relacji od kąd wyjechał do x-factora. Zostawił mnie wtedy a ja zaczęłam demolowa pokój.
Nigdy nie lubiłam jego przejaciół a tych z 1D to już w szczególności. Zabierali mi brata.
Spojrzałam na zegarek i okazało się że jest 21. Zbiegłam na dół a to co tam zastałam... Ochyda. A więc, mama siedziała, naga, z rozłożonymi nogami, na kanapie, a pomiędzy nimi siedział jakiś koleś. I, kurwa on jej robił minetę! Na naszej kanapie! Na której wielokrotnie siedziałam...
-Yyy chciałam tylko zapytać o której jutro przyjeżdza pudel ale nie będe wam przeszkadzać. Tak właściwie to chyba wyjdę i... Będe rano-mruknęłam zakrwając oczy. Nie czekając aż odpowiewyszłam z domu.
Niby mogłam is do megam, ale narazie chciałam pobyć sama. Nie wierzę że jutro zobaczę tego idiotę. Przepłakałam za nim tyle nocy...
Udałam się na plac zabaw i usiadłam na huśtawce. Hustałam się długo. Zastanawiałam się jak to będzie. Czy będzie miły? A może wod sodowa uderzyła mu do głowy?
Mama mało sie mną ineresowała. Odda mnie, i będzie miała wolną chate. Nie wie nawet ze się tne. A Harry? Co jak zobaczy? I pośle mnie do jakiegoś pschologa?
-Nie ma mowy! Nie będe mieszkać z tą pudlowatą owcą i jego kolegami idiotami!-ryknęłam.
-Kochanie, musisz. Ja dostałam awans i nie będe mogła się tobą zajmować a okrągło
-No ale...-chciałam coś powiedzieć, ale mi przerwała.
-Nie ma ale! Idź się spakuj, jutro po ciebie przyjadą!
Prychnęłam tylko i poszłam szybkim krokiem do pokoju. Wyciągnęłam z szafy 4 duże walizki w tęcze i jednorożce. Kupiłam je gdy byłam mała i jakoś nie było okazji na kupienie nowych.
Wyciągnęłam wszystkie ciuchy z szafy i byle jak wrzuciłam do walizki. Oczywiście zostawiłam sobie jakieś ciuchy na jutro. Następnie do pozostałych walizek włożyłam rzeczy takie jak: laptop, mulina, książki *które uwielbiam czytać*, buty i jednego misia, którego mam od Hazzy. Nie mam z nim zbyt dobrych relacji od kąd wyjechał do x-factora. Zostawił mnie wtedy a ja zaczęłam demolowa pokój.
Nigdy nie lubiłam jego przejaciół a tych z 1D to już w szczególności. Zabierali mi brata.
Spojrzałam na zegarek i okazało się że jest 21. Zbiegłam na dół a to co tam zastałam... Ochyda. A więc, mama siedziała, naga, z rozłożonymi nogami, na kanapie, a pomiędzy nimi siedział jakiś koleś. I, kurwa on jej robił minetę! Na naszej kanapie! Na której wielokrotnie siedziałam...
-Yyy chciałam tylko zapytać o której jutro przyjeżdza pudel ale nie będe wam przeszkadzać. Tak właściwie to chyba wyjdę i... Będe rano-mruknęłam zakrwając oczy. Nie czekając aż odpowiewyszłam z domu.
Niby mogłam is do megam, ale narazie chciałam pobyć sama. Nie wierzę że jutro zobaczę tego idiotę. Przepłakałam za nim tyle nocy...
Udałam się na plac zabaw i usiadłam na huśtawce. Hustałam się długo. Zastanawiałam się jak to będzie. Czy będzie miły? A może wod sodowa uderzyła mu do głowy?
Mama mało sie mną ineresowała. Odda mnie, i będzie miała wolną chate. Nie wie nawet ze się tne. A Harry? Co jak zobaczy? I pośle mnie do jakiegoś pschologa?
Nim się obejrzałam, było już widno. Poszłam wolnym tępem do domu. Przed bramą był już wypasiony samochód. Czyli już przyjechali...
Westchnęłam głośno wchodząc do domu.
-Maddie!-pisnął brat i się do mnie przytulił. Odepchnęłam go od siebie i poszłam do pokoju. Chwyciłam wcześniej naszykowane rzeczy i udałam się do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Westchnęłam głośno wchodząc do domu.
-Maddie!-pisnął brat i się do mnie przytulił. Odepchnęłam go od siebie i poszłam do pokoju. Chwyciłam wcześniej naszykowane rzeczy i udałam się do łazienki, gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.
Na pocętą rękę założyłam jeszcze kilka bransoltek i pomalowałam się. Byłam gotowa.
Kiedy zeszłam na dół czekała mnie nie miła, lub jak wolicie miła niespodzinka. W kuchni, przy śniadaniu *zgaduję że zrobił je Harry* siedzieli wszyscy.
-Hey mamo-przywitałam się chłodno.
-Coś ty taka naburmuszona?-zapytał jeden z przyjaciół mojego brata.
-A jaki ty byś był jakbyś miał mieszkać z 5 frajerów? Z czego jeden boi się łyżek, drugi wygląda jak brano pudel, trzeci ma obsesje na punkcie luster, czwarty wpiernicza gofry z marchewkami a piąty... Ten gościu w kratkę jest nawet spoko-rzekłam a pan kratka się do mnie uśmiechnął.
-Nie obrażaj moich przyjaciół!-krzyknął brat.
-Będe ich obrażać ile będe chciała!-warknęłam wymahując rękami. Poczułam wzrok mulata z lusterkiem w ręce na moich nadgarstkach ale zignorowałam to.
-ZAMKNĄĆ SIĘ!!!-krzyknęłam. Jak się pewnie domyślacie byłam w samochocie a Zayn i Louis kłucili się o to kto jest ładniejszy. I tak, zapamiętałąm ich imiona.
-NIE!!!-odkrzyknęli oboje.
-Ja mam fajniejszy tyłek!-wrzasnął Louis.
-ZAMKNIJ SIĘ DO KURWY NĘDZY BO TO JA MAM Z WAS WSZYSTKICH NAJLEPSZY TYŁEK-ryknęłam.
-Uważaj na słownictwo-upomniał mnie pudel.
-Jakoś ci tonie przeszkadzało zanim poszedłeś do x-factora
-Ale teraz mi przeszkadza-odpowiedział.
-Pudlowata Owca-powiedziałam cihco ale on i tak mnie usłyszał.
-Rozjehana cipa
-Dzięki za komplement... Jesteś urocza* jak włos z mojego krocza-mruknęłam a chłopaki w brecht. Noo oprócz Hazzy.
-Zmieniłaś się-westchnął.
-No wow! Brawo Kolumbie odkrłeś Amerykę!
-Jest szansa że odzyskam moją MaddieBoo?-zapytał. Chciałam powiedziećże tak al coś mnie powstrzmało. Możliwe że to moja głupia duma. No więcjedynie pokręciłam przecząco głową.
-Szkoda bo tęskniłem...
*Maddie specjalnie powiedziała "ona" mając na celu obrazić Harrego.
Hej, jestem Asia. To opowiadanie nie ma na celu obrazić nikogo. Jest to czysta zabawa. Sorryże taki krótki ale musiałam w tym momencie zakończyc.
*Maddie specjalnie powiedziała "ona" mając na celu obrazić Harrego.
Hej, jestem Asia. To opowiadanie nie ma na celu obrazić nikogo. Jest to czysta zabawa. Sorryże taki krótki ale musiałam w tym momencie zakończyc.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz